Depresja - co to i czy da się wyleczyć?
Depresja. Ogólne uczucie beznadziei i brak motywacji do czegokolwiek. Powrót do prowadzenia firmy, a po co? Przecież i tak nikomu na niej nie zależy, tylko mnie. Po co, się angażować skoro można upaść i się zawieść? Kiedyś takie pytania były u mnie zasadne, ale dopiero dziś nie mogę dopuścić aby depresja zabrała mi chleb. Beznadzieja, beznadzieją ale pracować trzeba.
Jeszcze kilka miesięcy temu, używałem techniki Sokratesa, która wskazuje na zadawaniu sobie pytania, czy moje myślenie jest zasadne. Celem tego było wskazywanie sobie pewnych niedorzecznych kompleksów, które stopowały albo uruchamiały złe myślenie.
Dziś mam większy problem z zatrzymaniem się, Chciałbym, aby myśli brnęły w jakimkolwiek rytmie, aby nie czuć pustki jak po pustym kartonie, w którym przed chwilą były pączki, ale zostały podzielone między współpracowników. Karton bez zawartości, pusty tak samo głęboki jak ja.
Na razie trzymam się tego, że dostała mnie chandra życia codziennego po wizycie w Rzymie. Inny świat, inni ludzie, inne życie, tak inne od naszego. Może za szybko się do niego przyzwyczaiłem? Może tak naprawdę jestem tam, a nie tu. Pewnie do czasu, aż znów stanę się tą dwucyfrową liczbą, która wskazuje na wagę albo tą trzycyfrową liczbą, która wskazuje na intelekt albo tymi sekundami, minutami snu.
Skąd się bierze depresja?
Nie jestem ani psychologiem ani socjologiem ani niczym co kończy się na -giem, W moim obrębie znajomych depresja wzięła się z braku dobrych wzorców wychowawczych. Rodzice nieprzygotowani do swojej roli, zderzeni ze światem, ugięli się przy ciężarze. Teraz mając 31 lat, to rozumiem, i napawa to większym strachem i ciężarem na barkach.
Czy da się wyleczyć depresje?
Nie raz mam telefon od moich znajomych, w których siada im na banie. Odechciewa się wszystkiego i to wbrew sobie samym. Depresji nie da się wyleczyć ale należy ją cyklicznie zwalczać i budzić się następnego ranka, z nadzieją, że ta chujoza to tylko mit.
Komentarze
Prześlij komentarz